
Prasa o nas :

08.07.2010/ o projekcie Floodwall w mmwroclaw.pl
Huragan Katrina zabił 1836 osób. Nowy Orlean opuściło 1,3 miliona mieszkańców. Katastrofa wciąż tkwi w pamięci mieszkańców. Cierpienie rodzin przedstawiła w swojej instalacji Jana Napoli, amerykańska artystka.
Wystawę możemy zobaczyć od 14 lipca w Muzeum Narodowym. Cała instalacja składa się z 350 szuflad, które artystka zebrała po przejściu huraganu. Były porozrzucane po ulicach, umazane błotem i szlamem. Według niej ta instalacja to pomnik ofiar katastrofy.
- Kiedy wszystko się traci, trzeba podejmować odważne decyzje i pomyśleć, co dalej. Jak rozpocząć życie od początku? - mówiła podczas konferencji prasowej Jana Napoli.
Gdy ruszały pierwsze przygotowania do projektu, nikt nie spodziewał się, że z czasem tak nabierze on na swej aktualności.
- Zaczynając pracę nad tym projektem, wracaliśmy myślami do roku 1997. Nie wiedzieliśmy, że czekają nas takie nieszczęścia i wolałbym, że Floodwall nie był aż tak aktualny w stosunku do wydarzeń z ostatnich miesięcy - wyjaśniał prof. Adam Chmielewski, dyrektor biura Wrocław 2016. - Kolejną ważną cechę stanowi uniwersalność projektu. W ten sposób właśnie Ameryka zbliża się do nas.
Skąd pomysł na tego typu instalację? Artystka przyznaje, że kierowała się reakcjami ludzi na wydarzenie. Wielu twierdziło wówczas, że huragan Katrina to "kara od Boga, ponieważ mieszkańcy z Nowego Orleanu są źli".
- Chciałam ocalić odwagę i miłość każdej rodziny. Przecież wielu ludzi do tej pory nie powróciło do swych domów - mówiła Napoli. - Cieszę się, że tu jestem. Polska wie o wiele więcej o wypędzeniach i ruchach ludności niż my. Możemy się od Was uczyć, a to właśnie początek.
Wystawa nabiera na aktualności, dlatego że Polacy przeżyli w ostatnim czasie dwie tragedie: powódź 2010 i katastrofę w Smoleńsku. Z kolei Amerykanie próbują sobie poradzić z ogromnym wyciekiem ropy w Zatoce Meksykańskiej.
- Dla mnie ważne jest przede wszystkim to, że ekspozycję można będzie zobaczyć właśnie we Wrocławiu, którego mieszkańcy przeżyli niedawno powódź - podsumowuje Anna Wołek, dyrektor Impartu. -Oczywiście, nie chcę tej katastrofy porównywać z tym, co wydarzyło się w Nowym Orleanie - dodaje.
Instalację Jany Napoli możemy oglądać do 5 września. Każdy będzie mógł otwierać szuflady, a nawet coś do nich wkładać.
całość tutaj

















