
Prasa o nas :

10.03.2010/ Wiecznie młoda - E. Geppert - recenzja - Alicja Szaraniec
Wiecznie młoda - 03.03.2010 - Alicja Szaraniec
recenzja z portalu mlodzi.wroclaw.pl
Nieoświetlona scena, tylko pojedynczy czerwony reflektor rzuca blask na stojącą na niej kobietę w czerni. Wygląda, jakby urodziła się właśnie w tym miejscu.
W tle dostrzegalne są jedynie splecione ze sobą inicjały EG. To Edyta Geppert, zjawiskowa piosenkarka, zaczyna swój kolejny recital przed wierną, tłumnie zgromadzoną publicznością.
Artystka swoją wieloletnią karierę rozpoczęła ponad ćwierć wieku temu. Jest ponadczasowa. Zjednała sobie serca tysięcy fanów – wielbicieli jej silnego i charakterystycznego głosu. 27 lutego, we wrocławskim Centrum Sztuki Impart po raz kolejny pokazała, jak bardzo kocha scenę i jak sceną ją kocha. Ubrana w szykowny czarny strój, wdzięcznie rozwinęła wachlarz swoich możliwości wokalnych.
Aranżacją zajął się mężczyzna, który od lat stoi u boku Geppert. Najbliższy współpracownik, a zarazem człowiek, z którym dzieli swoje życie od 1985 roku – mąż Piotr Loretz. Repertuar był dobrany z wielką starannością, zróżnicowany, trafiający w gusta każdego słuchacza. Zauważalne było genialne przejście od radosnych brzmień, przez utwory tematycznie nawiązujące do odwiecznej polemiki kobiety i mężczyzny, aż do melancholijnych utworów dotykających delikatnej sfery wiary i Boga. Fenomenalna różnorodność. Kunszt formy. Majstersztyk wokalny.
Artystce akompaniował gościnnie Krzysztof Herdzin, mężczyzna, pisząc o którym nie boję się użyć określenia "człowiek orkiestra". Stanowili idealny duet. Klawisze fortepianu pod palcami Herdzina i wspaniały głos Geppert to para na miarę idealnego związku, który uzupełnia się w każdej minucie, stanowiąc jedność jedyną w swoim rodzaju.
Edyta jest wiecznie młoda i piękna. Wdzięcznie flirtowała swym głosem z publicznością. Lekkiej nutki pikanterii dodał zabawny muzyczny dialog pomiędzy nią a Piotrem Loretzem. Wymiana kąśliwych uwag na temat pożycia małżeńskiego, słowne potyczki wkomponowane w całość recitalu dodawały charakteru całemu wydarzeniu. Utwór "Czekaj no Higginszczaku" przypomniał rzeszy fanów początek jej kariery (artystka żartobliwie rzuciła, że tytułowy bohater to właśnie jej mąż). W tym momencie stała się po raz kolejny tą młodą laureatką V Festiwalu Piosenki Aktorskiej, nadal pełną charyzmy i wdzięku.
Istotna konkluzja nasuwa się pod wpływem tytułu piosenki "To się nie sprzeda, Pani Geppert"; dzisiaj wiemy, że te słowa nie mają w sobie krzty prawdy, bowiem wokalistka jest na scenie już 26 lat (jak przypuszczam, dla bohaterki to dopiero tyle) i nadal jej twórczość cieszy się ogromną popularnością. Wciąż emanuje zapałem do tworzenia i dzieli się tą niezmiernie ważną częścią swojego życia z szeroką publicznością.
Udany występ potwierdziło dwukrotne wyjście na bis, w czasie którego artystka zaśpiewała "Kocham Cię życie", czym wzbudziła zachwyt publiczności. Jej zdolności wokalne w tym utworze osiągnęły apogeum. Poruszyła znaczną część publiczności, efektem czego były długie owacje na stojąco oraz bukiety kwiatów złożone na jej ręce.
Wieczór spędzony na słuchaniu utworów Edyty Geppert to najlepszy sposób na chwilowe zwolnienie tempa życia. Odpoczynek od trudów dnia codziennego. Warto chwilę wytchnienia spędzić na kontemplowaniu dobrej muzyki. Zimny wieczór to idealny moment, aby dać się ponieść twórczości wokalistki, która całym sercem kocha to, co robi.
recenzja z portalu mlodzi.wroclaw.pl
Nieoświetlona scena, tylko pojedynczy czerwony reflektor rzuca blask na stojącą na niej kobietę w czerni. Wygląda, jakby urodziła się właśnie w tym miejscu.
W tle dostrzegalne są jedynie splecione ze sobą inicjały EG. To Edyta Geppert, zjawiskowa piosenkarka, zaczyna swój kolejny recital przed wierną, tłumnie zgromadzoną publicznością.
Artystka swoją wieloletnią karierę rozpoczęła ponad ćwierć wieku temu. Jest ponadczasowa. Zjednała sobie serca tysięcy fanów – wielbicieli jej silnego i charakterystycznego głosu. 27 lutego, we wrocławskim Centrum Sztuki Impart po raz kolejny pokazała, jak bardzo kocha scenę i jak sceną ją kocha. Ubrana w szykowny czarny strój, wdzięcznie rozwinęła wachlarz swoich możliwości wokalnych.
Aranżacją zajął się mężczyzna, który od lat stoi u boku Geppert. Najbliższy współpracownik, a zarazem człowiek, z którym dzieli swoje życie od 1985 roku – mąż Piotr Loretz. Repertuar był dobrany z wielką starannością, zróżnicowany, trafiający w gusta każdego słuchacza. Zauważalne było genialne przejście od radosnych brzmień, przez utwory tematycznie nawiązujące do odwiecznej polemiki kobiety i mężczyzny, aż do melancholijnych utworów dotykających delikatnej sfery wiary i Boga. Fenomenalna różnorodność. Kunszt formy. Majstersztyk wokalny.
Artystce akompaniował gościnnie Krzysztof Herdzin, mężczyzna, pisząc o którym nie boję się użyć określenia "człowiek orkiestra". Stanowili idealny duet. Klawisze fortepianu pod palcami Herdzina i wspaniały głos Geppert to para na miarę idealnego związku, który uzupełnia się w każdej minucie, stanowiąc jedność jedyną w swoim rodzaju.
Edyta jest wiecznie młoda i piękna. Wdzięcznie flirtowała swym głosem z publicznością. Lekkiej nutki pikanterii dodał zabawny muzyczny dialog pomiędzy nią a Piotrem Loretzem. Wymiana kąśliwych uwag na temat pożycia małżeńskiego, słowne potyczki wkomponowane w całość recitalu dodawały charakteru całemu wydarzeniu. Utwór "Czekaj no Higginszczaku" przypomniał rzeszy fanów początek jej kariery (artystka żartobliwie rzuciła, że tytułowy bohater to właśnie jej mąż). W tym momencie stała się po raz kolejny tą młodą laureatką V Festiwalu Piosenki Aktorskiej, nadal pełną charyzmy i wdzięku.
Istotna konkluzja nasuwa się pod wpływem tytułu piosenki "To się nie sprzeda, Pani Geppert"; dzisiaj wiemy, że te słowa nie mają w sobie krzty prawdy, bowiem wokalistka jest na scenie już 26 lat (jak przypuszczam, dla bohaterki to dopiero tyle) i nadal jej twórczość cieszy się ogromną popularnością. Wciąż emanuje zapałem do tworzenia i dzieli się tą niezmiernie ważną częścią swojego życia z szeroką publicznością.
Udany występ potwierdziło dwukrotne wyjście na bis, w czasie którego artystka zaśpiewała "Kocham Cię życie", czym wzbudziła zachwyt publiczności. Jej zdolności wokalne w tym utworze osiągnęły apogeum. Poruszyła znaczną część publiczności, efektem czego były długie owacje na stojąco oraz bukiety kwiatów złożone na jej ręce.
Wieczór spędzony na słuchaniu utworów Edyty Geppert to najlepszy sposób na chwilowe zwolnienie tempa życia. Odpoczynek od trudów dnia codziennego. Warto chwilę wytchnienia spędzić na kontemplowaniu dobrej muzyki. Zimny wieczór to idealny moment, aby dać się ponieść twórczości wokalistki, która całym sercem kocha to, co robi.

















